16.01.2017

Osho: Jesteś absolutnie niezastąpiony

Nie podążaj za innymi, nie naśladuj, bo to rodzi głupotę. Przyszedłeś na świat z ogromnym potencjałem inteligencji. Urodziłeś się z wewnętrznym światłem. Słuchaj cichego, spokojnego głosu w sobie, a on będzie cię prowadził. Nikt inny nie może się tobą kierować, nikt inny nie może być dla Ciebie wzorcem, bo jesteś wyjątkowy. Nie było nikogo dokładnie takiego jak Ty. Na tym polega Twoja wielkość, Twoja wspaniałość - jesteś absolutnie niezastąpiony, jesteś sobą i nikim innym.

Człowiek naśladujący innych to pseudoczłowiek. Może uchodzić za świętego, ale jest fałszywy. Świętość pozostaje na powierzchni, na skórze. Zadrap go lekko, a zobaczysz co kryje się w środku.

Naśladując innych, ukształtujesz sobie wspaniały charakter, lecz nie będziesz miał pięknej świadomości - a jeśli jej nie masz, nigdy nie będziesz wolny. Możesz zmieniać więzienia, możesz zmieniać to, do czego jesteś przywiązany, swoje granice. Możesz zostać hinduistą, chrześcijaninem, muzułmaninem albo dżinistą - nic Ci to nie pomoże. Bycie dżinistą oznacza naśladowanie Mahawiry. Tylko, że nie ma nikogo takiego samego jak Mahawira i nigdy nie będzie. Naśladując Mahawirę, stajesz się fałszywy. Zagubisz swoją tożsamość, uczciwość, będziesz okłamywał samego siebie. Staniesz się sztuczny, a to najprostsza droga do tego, by stać się przeciętnym głupcem.

Prawdziwi mistrzowie wychowują mistrzów, a nie naśladowców. Prawdziwy mistrz wrzuca Cię na powrót do Ciebie. Jego wysiłek prowadzi do tego, aby Cię uniezależnić, bo byłeś zależny od stuleci i nie zaprowadziło Cię to donikąd (...) Fałszywy mistrz zachęca, byś za nim podążał, naśladował go, stał się jego kopią. Prawdziwy mistrz nie pozwoli Ci zostać kopią, chce, żebyś był oryginałem. Kocha Cię! Jakże mógłby uczynić z Ciebie naśladowcę?


Trzeba iść przez życie bez zabezpieczeń, szukać własnej drogi. Życie jest wyzwaniem, jest dla Ciebie szansą, abyś mógł się odnaleźć. Ale głupiec nie chce iść trudną drogą - wybiera skróty. Mówi sobie: "Budda doszedł, to czym mam się przejmować? Przyjrzę się temu, co robił. Jezus doszedł, to po co mam szukać? Zrobię to, co on, stanę się jak jego cień" (...)

Świeć własnym światłem, a będziesz mądry. Pozwól innym, by byli Twoimi przewodnikami, a pozostaniesz głupi. Będziesz wciąż przegapiał szanse życia, które przecież są Twoje! 


Życie to cudowna pielgrzymka, ale tylko dla tych, którzy są gotowi szukać o własnych siłach.

  

~ Osho

13.01.2017

Adyashanti: Każda koncepcja "ja" jest nieprawdziwa

Największą barierą, na którą trafiają osoby zajmujące się duchowością, jest właśnie duchowość. To jest przeszkoda. Ponieważ zawiera w sobie wiele różnych duchowych koncepcji. Duchowość jest bardzo podatna na to, co nazywam "magicznym myśleniem". Jednak prawdziwe duchowe badanie, naprawdę pierwszą rzeczą, na którą powinniśmy zwrócić uwagę, jest to nasze "magiczne myślenie". Rzeczy, których nie podajemy w wątpliwość, których nawet nie wyobrażamy sobie zakwestionować. Jak już wspomniałem, dla wielu ludzi, których spotykam, ostatnią rzeczą jaką kwestionują, są oni sami. Są zajęci myśleniem: "Jak mogę doświadczyć tego, co chcę doświadczyć", "Jak mogę odnaleźć pokój, poczuć miłość, odnaleźć dobroć Boga", "Jak mogę znaleźć to, czego szukam"?

To, od czego powinniśmy zacząć to "Czym jest to, co szuka? Kto szuka?" - "Ja, ja szukam". Skąd mam wiedzieć czy moje szukanie jest właściwe, skoro nie wiem czym jestem? W czym zakorzenione jest to poszukiwanie? Kiedy ktoś dociera do tego punktu, jest to etap pewnej dojrzałości z duchowego, psychologicznego i intelektualnego punktu widzenia. Gdy zaczynamy się przyglądać i widzimy, że nie wiemy czym jesteśmy, wstępujemy na bardzo grząski teren, nieprawdaż? W jaki sposób możemy być czegokolwiek pewni?

Więc kiedy przyglądamy się naszemu doświadczeniu i szukamy w nim siebie w intrygujący sposób, nic nie znajdujemy (...) Wiedzieć, że się nie zna nawet samego Siebie? To dopiero kryzys egzystencjalny. Jeśli wiesz to tylko intelektualnie, może być to tylko ciekawość. Lecz kiedy rozpoznasz to przez doświadczenie, wtedy rozpoczyna się w Tobie pewnego rodzaju kryzys, co jest dobre z duchowego punktu widzenia. Kryzys jest dobry w duchowości (...)

Kiedy mówię o "ja", mam na myśli nie tylko kwestię samorozpoznania, ale również "ja" w kategorii wyobrażeń na swój temat. Odbieramy to i zdajemy sobie sprawę, że nie ma żadnego "ja". To jedno z najbardziej wyzwalających przeżyć - chociaż konceptualnie może wydawać to się przerażające. Jednak doświadczalnie zdać sobie sprawę, że całe nasze pojęcie "siebie", jest tylko pojęciem - pojęciem, które może być praktyczne, użyteczne i funkcjonalne. Ale w zasadzie jest tylko tym. to koncepcja. Założenie. Jeśli przyjrzysz się wszystkiemu z czym się utożsamiasz, zobaczysz, że tak naprawdę nie ma w tym Ciebie. W żadnej z tych rzeczy (...)

Jeśli jest w ogóle jakieś "ja" i nie mówię o "Ja" z wielkiej litery, to określa je raczej czasownik. Nie jest to rzecz, nie jest to statystyczna rzecz. Jak już mówiłem, "ja" to tylko bardzo szybko poruszające się, bardzo złożone wzorce w umyśle. Umysł, ciało, emocje - to wszystko zmienia się nieustannie, wiruje wystarczająco szybko, dając Wam iluzję "siebie".

Dokładnie tak samo jak idziecie do kina. Dopóki taśma w projektorze kręci się wystarczająco szybko, daje Wam to poczucie ruchu. Kiedy jest to projektowanie prosto na ekran, zapłacicie tyle, ile trzeba. Jak długo taśma kręci się wystarczająco szybko przed lampą projektora, daje to iluzję ruchu. A tak naprawdę w tej taśmie każda z klatek jest nieruchoma, klatka jest całkowicie statyczna. I w pewnym sensie jest to metafora. Umysł porusza się bardzo szybko w połączeniu z naszą biologiczną budową, strukturą mózgu.

Wszystko to daje poczucie, że naprawdę istnieje - nie tyle co ruchome "ja", ale stałe "ja". To jest iluzja, nieprawdaż? Ale kiedy spojrzysz na iluzję, koniec końców przejrzysz przez nią.


Czegokolwiek nie nazywamy "sobą", nie jest w rzeczywistości "nami".



~ Adyashanti

8.01.2017

Nhat Hanh: Istniejemy razem dla siebie

Moja prawa ręka pisze poematy. Komponuję. Moja lewa ręka nie pisze żadnych poematów. Ale moja prawa ręka nie myśli: "Ty jesteś do niczego". Moja prawa ręka nie ma kompleksu wyższości. Dlatego jest bardzo szczęśliwa. Moja lewa ręka nie ma kompleksu niższości. Tak więc pomiędzy moimi rękoma istnieje mądrość, zwana "mądrością niedyskryminowania". 

Pewnego dnia pamiętam - wbijałem gwóźdź i moja prawa ręka nie była w najlepszej kondycji, co spowodowało, że uderzyłem w palec lewej dłoni. Odłożyłem młotek na bok i objąłem prawą dłonią kciuk lewej dłoni. Jak widzicie, one troszczą się o siebie nawzajem. Nie mówią do siebie: "Ja dbam o Ciebie, a Ty lewa ręko, musisz o tym dobrze pamiętać i odpłacić mi się w przyszłości". Nie zachodzi tutaj tego rodzaju myślenie. Moja lewa ręka nie powie: "Prawa ręko, sporządziłaś mi tyle krzywdy. Daj mi ten młotek, chcę sprawiedliwości". Ponieważ te dwie ręce wiedzą, że są razem - istnieją razem dla siebie.

~ Thich Nhat Hanh

4.01.2017

Tolle: Niech przeszłość i przyszłość zaczną umierać

Czy przeszłość mocno cię pochłania? Często o niej mówisz i myślisz, dobrze lub źle? O swoich wspaniałych osiągnięciach, przygodach i doświadczeniach, albo o tym, jak los cię skrzywdził, o wszystkich okropnościach, które ci wyrządzono, a może o czymś, co sam komuś zrobiłeś? Czy z twoich procesów myślowych rodzi się poczucie winy, duma, niechęć, gniew, rozżalenie bądź litość nad sobą? Jeśli tak, to nie tylko utwierdzasz się w fałszywym poczuciu "ja", lecz zarazem przyspieszasz starzenie się własnego ciała, gromadząc w psychice spiętrzoną przeszłość.

Aby sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest, przyjrzyj się tym osobom ze swojego otoczenia, które kurczowo czepiają się przeszłości. Niech przeszłość z chwili na chwilę w tobie umiera. Nie potrzebujesz jej. Odwołuj się do niej wyłącznie wtedy, gdy jest bezwzględnie aktualna z punktu widzenia teraźniejszości. Poczuj moc bieżącej chwili i pełnię Istnienia. Poczuj własną obecność. Niepokoisz się? Często myślisz o tym, co będzie, jeśli...? Znaczy to, że utożsamiasz się z własnym umysłem, który wybiega ku urojonym przyszłym sytuacjom, stąd zaś bierze się lęk. Przyszłej sytuacji nie sposób sprostać, bo ona najzwyczajniej w świecie nie istnieje. Jest tylko stworzonym przez umysł widmem. Możesz przerwać to szaleństwo, które niszczy ci zdrowie i pomału cię zabija.

Zauważ tylko obecną chwilę. Uświadom sobie, że oddychasz. Poczuj przepływ powietrza przez ciało. Poczuj wewnętrzne pole energii. W prawdziwym życiu - rozumianym jako przeciwieństwo urojeń, umysłowych projekcji - nigdy z niczym oprócz tej chwili nie będziesz musiał się uporać ani sobie poradzić. Zastanów się, jaki „problem" masz właśnie teraz - nie za rok, nie jutro ani za pięć minut. Czego brakuje obecnej chwili? Teraźniejszości zawsze sprostasz, ale nigdy nie zdołasz sprostać przyszłości - i zresztą wcale nie musisz. Rozwiązanie pojawi się, kiedy zajdzie potrzeba - nie wcześniej i nie później.

Czy czekasz na ten moment, kiedy nareszcie zaczniesz żyć? Jeśli wyrobisz sobie taki nawyk myślowy, teraźniejszość nigdy ci nie dogodzi, choćbyś nie wiedzieć ile osiągnął czy dokonał, bo przyszłość zawsze wyda się lepsza. Jest to niezawodna recepta na wieczne niezadowolenie i rozgoryczenie, prawda? Czy z reguły na coś czekasz? Jak wielką część życia spędzasz na czekaniu? Istnieje czekanie krótkofalowe - w kolejce na poczcie, w ulicznym korku, na lotnisku, na umówione spotkanie, na koniec pracy itp. Z czekaniem długofalowym mamy do czynienia, gdy ktoś czeka, aż zacznie się urlop, aż dostanie lepszą posadę, aż dzieci dorosną, aż wejdzie z kimś w naprawdę istotny związek, odniesie sukces, zarobi pieniądze, zostanie ważną osobistością, osiągnie oświecenie. Niektórzy ludzie przez całe życie czekają, kiedy wreszcie zaczną żyć.

Czekanie to stan umysłu, polegający na tym, że pragniesz przyszłości, odtrącając teraźniejszość. Odtrącasz to, co masz, pragniesz zaś tego, czego nie masz. Ilekroć na coś czekasz, bezwiednie wywołujesz konflikt wewnętrzny między swoim tu i teraz, w którym wolałbyś nie być, a czysto projekcyjną przyszłością, w której być chciałbyś.

Kiedy szanujesz, dostrzegasz i całkowicie akceptujesz swoją teraźniejszą rzeczywistość (to, gdzie jesteś, kim jesteś i co w danej chwili robisz), gdy z pełną zgodą przyjmujesz to, co masz, jesteś też wdzięczny za to, co masz, za to, co jest, za Istnienie. O kimś, kto odczuwa wdzięczność za obecną chwilę i za pełnię życia teraz, można powiedzieć, że mu się naprawdę powiodło. Takiego powodzenia nie da się osiągnąć w przyszłości. Z czasem samo zaczyna na rozmaite sposoby przejawiać się w twoim życiu.


~ Eckhart Tolle

3.01.2017

De Mello: Odniosłeś sukces... Jesteś pewien?

To, co chcę powiedzieć, zabrzmieć może nieco pompatycznie, ale jest prawdziwe. Może stać się najważniejszym momentem w waszym życiu. Jeśli uchwycicie, o co mi chodzi, złapiecie sekret przebudzenia. Bylibyście szczęśliwi zawsze. Nigdy więcej nie bylibyście nieszczęśliwi. Nic już nie byłoby w stanie was zranić. Dokładnie tak: nic. Jeśli wylejesz w powietrze czarną farbę, powietrze pozostanie bezbarwne. Nigdy nie zabarwisz go na czarno. I ty możesz pozostać tak nienaruszony.
 

Są ludzie, którzy osiągnęli to, co nazywam ludzkim istnieniem. Nie zawładnął nimi nonsens bycia kukiełką rzucaną raz w jedną raz w drugą stronę. Nie doszło do głosu pozwalanie zdarzeniom lub innym ludziom, aby dyktowali, jak się masz czuć. Ale czujesz się tak, a nie inaczej i mówisz, że łatwo cię zranić. Ha! Ja ci mówię, że jesteś kukiełką. Zatem czy chcesz nią być nadal? Wystarczy nacisnąć guzik i lecisz w dół – lubisz to? Jeśli jednak odmawiasz identyfikowania się z którąś z etykietek, większość twoich kłopotów zniknie. 

Pewien drobny biznesmen, pięćdziesięciolatek, sączy piwo w jakimś barze i rozmyśla: "Gdy spojrzeć na wszystkich z mojej klasy, to widać, że im się w życiu udało". Idiota! Cóż to znaczy "udało się". Ich nazwiska pojawiły się na łamach gazet? Czy według ciebie oznacza to jakieś osiągnięcie? Jeden z nich jest prezesem korporacji, inny prezesem sądu, jeszcze inny kimś jeszcze. Małpy, wszyscy oni są małpami. Kto ustala kryteria sukcesu? Wygłupione społeczeństwo. Głównym jego zadaniem jest utrzymywanie ludzi w chorobie. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym lepiej. Wszyscy oni są chorzy. To lunatyczni szaleńcy. Zostałeś prezesem przytułku dla obłąkanych i jesteś z tego dumny, mimo iż to nic nie znaczy. Bycie prezesem korporacji nie ma nic wspólnego z życiowym sukcesem. Posiadanie wielkich pieniędzy nie jest równoznaczne z odniesieniem w życiu sukcesu. Odniesiesz sukces, jeśli się obudzisz! Wówczas nie musisz nikomu się tłumaczyć ani wyjaśniać; nie obchodzi cię, jak o tobie ktoś myśli czy mówi. Nie masz zmartwień, jesteś szczęśliwy. I to właśnie nazywam sukcesem. 


Dobra praca, dobra opinia, nie mają nic wspólnego ze szczęściem czy sukcesem. Nic. Są całkowicie od tego niezależne. To, co niejednego dzisiaj naprawdę obchodzi, kryje się przede wszystkim w obawie, co o nim pomyślą dzieci, najbliżsi sąsiedzi, jego żona. Powinieneś być sławny. Nasze społeczeństwo i kultura wbija nam to do głowy rano i w nocy
. 


Naśladujcie ludzi, którzy tego dokonali. Czego dokonali? Jedynie zrobili z siebie głupców. Całą swą energię zainwestowali w coś, co pozbawione jest wartości. Przestraszeni i zagubieni – są kukiełkami jak i cała reszta. Spójrz, jak dumnie stąpają po scenie. Spójrz, jacy są wytrąceni z równowagi, jeśli przydarzy im się plama na koszuli. I ty to nazywasz sukcesem? Spójrz, jacy są przerażeni swoją wizją, że gdzieś tam nie zostaną wybrani ponownie. I ty to nazywasz sukcesem? Są ciągle kontrolowani, poddawani nieustannej manipulacji. Nie potrafią cieszyć się życiem. Stale są napięci i pełni lęku. Czy to jest dla człowieka naturalne? Czy wiesz, dlaczego tak się dzieje? Z jednego tylko powodu. Ci ludzie utożsamiali się z pewnymi etykietkami. Dokonali identyfikacji swego "ja" z pieniędzmi, stanowiskiem bądź zawodem. I to był ich błąd. Możesz być hydraulikiem, prawnikiem, biznesmenem czy księdzem, ale nie ma to istotnego znaczenia dla "ja". Ciebie to nie dotyczy. Jeśli jutro zmienisz swój zawód, to tak, jakbyś wymienił ubranie. "Ja" pozostaje nietknięte. Czy ty jesteś swoim ubraniem? Czy jesteś swoim imieniem? Czy jesteś swoim zawodem? Przestań się z nimi utożsamiać. One przychodzą i odchodzą. Jeśli to zrozumiesz, nic nie jest w stanie cię dotknąć
.


Podobnie jak i komplementy czy pochwały. Kiedy ktoś mówi: "Jesteś wspaniały", to o czym on właściwie mówi? Mówi o "mnie", a nie o "ja". To "ja" nie jest ani wspaniałe, ani kiepskie. "Ja" nie jest zwycięstwem ani porażką. Nie jest żadną z tych etykietek. Te przychodzą i odchodzą. Zależnie od kryteriów ustalonych przez społeczeństwo. Zależą też od twych uwarunkowań. Uzależnione są od humoru osoby, która przypadkiem akurat z tobą rozmawia. Nie mają nic wspólnego z "ja", które nie jest żadną z tych etykietek. 


Jeśli zapytasz przebudzoną osobę: "Dlaczego jesteś szczęśliwa?" Odpowie ci ona: "A dlaczego by nie?" Szczęście jest naszym stanem naturalnym. Szczęśliwość jest naturalnym stanem małych dzieci, do których Królestwo należy aż do chwili, gdy je powstrzymamy i zarazimy głupotą społeczeństwa i kultury. 


Aby zdobyć szczęście, nie potrzebujesz niczego robić, bo szczęścia zdobyć nie można. Czy ktoś z was wie dlaczego? Ponieważ już je mamy. Jakże można zdobyć coś, co już się posiada? Dlaczego wobec tego nie doświadczacie go? Ponieważ musicie coś odrzucić. Musicie zrezygnować ze złudzeń. Aby być szczęśliwym, niczego nie trzeba dodawać, trzeba coś jedynie odrzucić. Życie jest łatwe, jest zachwycające. A jeśli jest trudne, to jedynie z powodu waszych złudzeń, waszych ambicji, waszej chciwości i nienasycenia. Czy wiecie, skąd to wszystko się bierze? Z utożsamiania się z rozmaitego rodzaju etykietkami
. 



~ Anthony De Mello

2.01.2017

Niech wszystko płynie naturalnie

Niedawno świeciło słońce, wczoraj trochę pokropiło, dzisiaj pada śnieg. I to wszystko bez udziału człowieka, jakiegokolwiek ruchu, walki, ambicji. Dzieje się naturalnym torem, przebiega wszystko naturalnie. Pogoda nie wydaje się być zmęczona. Człowiek jednak zazwyczaj wybiera to, czego pogoda nie wybrała - nie poddaje się prądzie życia, żyje w ciągłym przekonaniu, że jak tylko otworzy oczy, musi coś zdziałać, bo marnuje życie. Tylko patrząc w ten sposób, patrzy przez zamknięte oczy. I jak się tak przyjrzeć większości twarzy to widać zmęczenie, zawód, stłumienie. Czym jest to wywołane? Ciągłym niezadowoleniem z tego co jest.

Przychodzi więcej, przychodzi wrażenie, że jest więcej, ale poziom nieszczęścia pozostaje taki sam. To pozory. Przepełnienie to rodzaj nieszczęścia, z którego dodatkowo rodzi się obawa przed utratą. To nieustanne "więcej" tworzy blokady, potęguje strach dając pozór zabezpieczenia, sztucznie przykrywa odczuwany <brak>, jakby miał on istnieć w braku "więcej". Jeśli mieszkasz na piętrze i masz dziurę w podłodze, a będziesz łatał ją piaskiem, jest to walka z wiatrakami. Ale dokładając piasku do dziury, przez chwilę będziesz odnosił wrażenie, że wykonujesz dobrą robotę łatając dziurę, że jesteś coraz bliżej osiągnięcia celu.

Pogoda nie potrzebuje, aby jej pomagać w jakikolwiek sposób. Deszcz popada, śnieg spadnie, słońce poświeci i pogoda ma się dobrze, cokolwiek by się nie działo. Między pogodą, a człowiekiem nie musi istnieć duża przepaść. Ale będzie istnieć, dopóki nie nastąpi poddanie, które jest największym wrogiem ego. Warto poddać się dziurze w podłodze. Wu-Wei.


~ Paweł Drewniak

30.12.2016

Mooji: Rozpoznanie świadomości - niech spłonie iluzja

Kiedy rozpoznajesz świadomość, którą jesteś, a nie osobę - wtedy następuje rozpoznanie od osoby do Obecności. Jest jedynie poczucie Obecności. Nie chodzisz już ze skoroszytem na swój temat. To jest po prostu ta spontaniczna samoświadomość. To rozpoznanie zaczyna czyścić to, co było odczuwane jako osobowe mieszkanie. Zatem jeśli coś utknęło tam, coś co trzyma Cię w odczuciu, że jesteś konkretną osobą, w konkretnym smaku, w pewnym egotycznym stanie - wtedy świadomość zacznie oczyszczać to wszystko.

Nie może się zdarzyć, że spoczywasz w swojej źródłowej świadomości, a nadal na poziomie ekspresji okłamujesz, oszukujesz albo czujesz, że jesteś lepszy od innych. To nie byłaby prawda. Te odczucia same w sobie, piekłyby wewnątrz tak bardzo, że musiałbyś je porzucić. Zatem wewnętrzny i zewnętrzny świat muszą być w pewnym sensie zgodne. Nie możesz mieć ciasta, które wygląda jak czekolada, a smakuje jak sardynki. Kiedy zrozumiałeś w jaki sposób świadomość jest sama w sobie, zmienia się coś właśnie w jakości Twojej Obecności. Emanujesz rodzajem spokoju, bezruchu i otwartością. To jest rodzaj Przestrzeni.

Podstawową, główną rzeczą jest zrozumienie, wiedzenie i zweryfikowanie, że jesteś ulokowany jako Świadek tego wszystkiego, co przemija. I bycie jednym z tym Świadkiem. Z tą obserwującą Obecnością. Oto pierwszy krok.

Ty powiedziałeś [do pytającego], że zaczynasz od powiedzenia "Tak". I rozmawialiśmy o tym "Tak". Co to znaczy "Tak"? To jest "Tak" dla kompletnego powrotu do Domu. Do własnej, prawdziwej natury. Nie przygotowywanie się do kompromisów, kontraktów, nie potrzebowanie gwarancji. To jest wystarczające, że moja dusza jest rozpalona, a moja intuicja mówi: "Tak, idź na całość!". I w tym pełnym "Tak", wiele rzeczy, które nie są prawdziwe, wpadają do ognia. Automatycznie. Zatem, jeżeli się pali, niech się wypali. To nie czas na odzyskiwanie czegokolwiek. Niech wszystko spłonie...


~ Mooji

29.12.2016

Osho: Osiągnięcie wolności

Problem nie tkwi w tym, jak osiągnąć wolność. Wolność jest twoją wewnętrzną naturą. 

Nie musisz jej osiągać. Problem tkwi w tym, jak pozbyć się kajdan: przede wszystkim musisz rozpoznać i zrozumieć, że kajdany są kajdanami, a nie ozdobą. Więzienie jest więzieniem, a nie domem. Istnieje tysiąc rodzajów kajdan. Wleczesz je za sobą z nadzieją, że jakoś dociągniesz do cmentarza. Wydaje się, że na tym świecie, ulgę i odpoczynek możesz znaleźć tylko w grobie. Gdziekolwiek indziej się znajdziesz - znowu kajdany, znowu więzienie. Nazwy się zmieniają, kształty się zmieniają... chrześcijanin staje się hinduistą, hinduista chrześcijaninem, ale to tylko zmiana więzienia - tak naprawdę nie ma żadnej przemiany, żadnej wolności. To tylko zmiana starych kajdan na nowe. 


Nie pytaj, jak osiągnąć wolność - pytaj, jak ją utraciłeś. Urodziłeś się wolny, jak zatem stałeś się niewolnikiem? Urodziłeś się jako ludzkie istnienie, jak stałeś się chrześcijaninem, mahometaninem, hinduistą?



~ Osho